niedziela, 2 czerwca 2013

Rastaman jako środek płatniczy

Było tak, miałam zamówienie na dużego Rastamana. Faktycznie wyszedł duży , przystojny i super mięciutki 




Zamówienie złożyła dziewczyna, która już od jakiegoś czasu zajmuje się moimi włosami . No i poszło, ja mam nowe włoski a ona Rastamana . Handel wymienny jak to kiedyś w PRL-u bywało :)
Całkiem niezła taka wymiana . Może jest jeszcze ktoś chętny ?


Minął kolejny długi weekend, oczywiście deszczowy , depresyjny. 
Depresja - czasem mam wrażenie , że to moje drugie imię. Ważne , że poznałam tą cholerę , rozpoznaję kiedy się zbliża i nie pozwalam podejść za blisko . Choć czasem mam ochotę uciec daleko , daleko tak żeby nikt mnie nie znalazł. Ale i tak wiem , że życie będzie się toczyć dalej bez względu na to , czy w nim będę uczestniczyć. Czasem zazdroszczę menelom, nie mają rachunków do zapłaty, nie chodzą do pracy i tak ogólnie mają wszystko w d.....
czyż nie słodkie życie ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzień dobry. Miło mi, że gościsz na mojej stronie. Pozdrawiam Cię gorąco.